Czerwony i różowy w duecie



Ten post powinien pojawić się na Walentynki ale nie wyszło. W sumie zauważyłam, że od czerwieni, w wyznawaniu miłości, pomału się odchodzi. Floryści coraz częściej oferują inne, kolorystyczne kompozycje. Cieszy mnie to bardzo, ale jak niosłam do domu pęk czerwonych róż, to tak jakoś poczułam romantyczny nastrój. Wtedy zrozumiałam, że czerwone róże zawsze będą niezastąpione. Przypomniały mi się też wszystkie romantyczne momenty mojego życia, z kwiatami w roli głównej i wtedy też najwięcej emocji wzbudzały bukiety czerwonych róż, choć głośno i dobitnie obwieszczałam, jak bardzo kocham polne kwiaty. Owszem, kwiatki zawsze mile widziane, ale róże czerwone to miłość. Która z Was dostała choć raz naręcze czerwonych, pięknych róż to wie o czym piszę :)



Jako, że uwielbiam mieszanki kolorystyczne postanowiłam połączyć czerwony z różowym. 
Dodatkiem była miedź i złoto, oraz czarne, lniane serwetki.



Żywe róże połączyłam z gałązką sztucznej jarzębiny, którą kupiłam w BRW, podobnie jak szklany wazon. Jednak najlepszym moim zakupem okazały się kieliszki z Villeroy&Bosch, w kolorze bladego różu.



Czerwone talerze i różowe miseczki pochodzą z kolekcji Ambition.









Kończę z tymi romansami. 
Mam nadzieję, że tego typu połączenia znajdą swoich zwolenników i to na pewno takich zakochanych. 
Zapraszam Was na kolejny wpis i być może po raz kolejny zobaczycie jakie zmiany zaszły w moim salonie :)

Pozdrawiam Was serdecznie!


Zoyka


Zobacz inne posty

4 komentarze:

  1. Nie przepadam za połączeniem takiego bladego różu z czerwienią, przez co ta aranżacja stołu jakoś do mnie nie trafia. Za to bardzo podoba mi się bukiet :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam szczerze, że zaintrygowało mnie to połączenie kolorów, niby mi się nie do końca podoba, a jednak przyciąga i bawi :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoje aranżacje stołu wymiatają i jednocześnie zaskakują:-)))
    Świetne połączenie tego bladego różu z czerwienią:-)))
    Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mama zawsze twierdziła, że róż z czerwienią się gryzą więc chyba mam lekki uraz do tego połączenia choć przyznaję że aranżacja ma zdecydowanie coś w sobie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jeśli pozostawisz po sobie znak :) dziękuję !