Moje parawany!



To miał być post pokazujący jak wygląda moje studio ale postanowiłam, że potrzymam Was jeszcze trochę w niepewności. Kto śledzi mój Instagram to już wie co nieco. Wszystko nabiera tempa i powoli zaczynam Wam przedstawiać wspólników całego mojego zamieszania. Dzisiaj na świeczniku Feeby - klik. To parawany od nich będą zdobiły studio i przysłużą się nie jednej stylizacji. Od razu mam dla Was niespodziankę i świetny rabat, bo aż -20% na zakup parawanów pokojowych, znajdujących się pod tym linkiem - https://feeby.pl/parawany-pokojowe-412. Kod rabatowy to: ZOYKA20 i ważny jest do 24 września 2017 roku.



Jako, że moje mieszkanie podobnie jak studio, wygląda jak pobojowisko, pokażę tylko parawanowe zajawki, bo modele przecież i tak zmienią lokum. W tukanie zakochałam się z miejsca. Na żywo to już prawdziwa magia. Świetnie wpasował się w salon i wygląda tak hamptonowsko, prawda?



Poniżej zdjęcie ze strony Feeby, żebyście mogli zobaczyć go w całej okazałości.
Ewidentnie tu widać, że nawet w pomieszczeniu bardziej surowym, wygląda idealnie.



Drugi mój wybór padł na parawan w stylu art deco. Geometryczne wzory na brązowym płótnie świetnie współgrają ze złotem i granatowymi dodatkami.




 Feeby to nie tylko parawany. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, jeśli szukać będzie obrazu czy plakatu. Jestem ogromną zwolenniczką zapełnionych ścian, ale to już wiecie. Wrzucam parę przykładowych aranżacji, które wpadły mi w oko.




Który mój wybór przypadł Wam najbardziej do gustu? Tukan czy wzory?
A może sami wybralibyście zupełnie coś innego?


uściski Wam posyłam!

Zoyka

 

NATU Handmade - sesja zdjęciowa



 Nie tylko moje sesje zdjęciowe kręcą się wokół stołów. Lubię tez inne gadżety fotografować i często to zmierza ku kosmetykom. Tym razem skupiłam się nad NATU Handmade - klik.


Gdy czekałam na przesyłkę, w mojej głowie układały się przeróżne scenariusze stylizacyjne. Nazwa sklepu jest niezwykle zobowiązująca, bo to ukłon w stronę natury i to nie tylko z nazwy, ale i ze składu kosmetyków.



NATU to natura ale nie chciałam iść utartą ścieżką, dlatego wykorzystałam stare deski i patyki w połączeniu z eleganckimi dodatkami jak np. szary dozownik mydła ze złotą zakrętką.



Chciałam również, by cała sesja była klimatyczna i do tego zabiegu użyłam świec i gorszego światła.









U mnie dzieję się bardzo dużo i bez dwóch zdań uwielbiam taki stan rzeczy. Spełniam swoje marzenia i realizuję plany. Tak się zastanawiam, czy w następnym poście nie zdradzić Wam nieco sekretów z powstawania mojego STUDIA :) Chcecie? Jak zwykle wszystko zaczyna się od ulotnych myśli w głowie, a kończy na czynach. Jednym z nich było powstanie mojej strony, na którą już Was zapraszałam i zapraszam nadal na 


Ściskam Was serdecznie!
Zoyka


 

Biżuteria do wnętrz!



Kiedy już wpadnę w wir podróży, to zawsze mam ze sobą aparat i wracam ze wspomnieniami na karcie SD. Pamiętacie mój ostatni wyjazd do Warszawy? Oprócz spraw naglących pozwoliłam sobie na nieco przyjemności i odwiedziłam showroom Valevsky Home Jewerly - klik.



Światło było kiepskie czyli sztuczne, ale co tu zrobić skoro takie dzieła sztuki wdzięczą się by je fotografować. Jak to zwykle mawiam: "wyszło jak wyszło".



Po raz kolejny odniosę się do Projektu Luxury - klik,  gdyż po raz pierwszy mogliście bliżej poznać ta markę. Wtedy to, pokochałam ich meble, lampy, wszystkie dodatki i nic od tamtego momentu się nie zmieniło. Czarują mnie przy każdej możliwej okazji.



Na miejscu zastałam nawet złocone makaroniki i w pierwszym odruchu chciałam sięgnąć po jednego. Dobrze, że moja pazerność nie skończyła się na wprowadzeniu myśli w czyn, bo najzwyklej w świecie były niejadalne po tym ozłoceniu :)





Nie rozpisuję się, gdyż jeszcze dużo pracy przede mną, a i spać kiedyś trzeba. Jeśli macie ochotę na bliższe spotkanie ze mną i Valevsky Home Jewerly to zapraszam Was na Międzynarodowe Targi Wyposażenia Wnętrz - Warsaw Home 2017. Dołączy do nas jeszcze Madiva Creative i niebawem zdradzimy nieco więcej szczegółów z naszego wspólnego działania.

Do następnego napisania!

Zoyka


Madiva Creative w showroomie Decoratore



Dzisiaj zapraszam Was na drugą część relacji z wizyty w Decoratore. Na tych zdjęciach będą królowały projekty Madivy Creative, które specjalnie dla mnie projektowała do Projektu Luxury - klik. Grafiki w różnych rozmiarach dostępne są już w Decoratore, o właśnie TUTAJ.



Zdradzę Wam sekret...Madiva nie może spokojnie sobie żyć i projektować, bo ja ją bardzo dręczę i męczę. Najgorsze jest to, że sprawia mi to ogromną radość, gdyż efekty tej udręki są powalające. Ją chyba też to kręci. Magda, no weź powiedz ludziskom, że Tobie też się to podoba:)))



Ostatnimi projektami Madivy są karty MENU, których bardzo mi brakowało do moich aranżacji stołowych. Ta karta łaciata z powyższego zdjęcia to firmowy produkt Madivy, bo takie łatki zobaczycie na serwetkach jej projektu, poduszkach oraz na grafikach.



Czarno - biała poducha i pled z literą"H" to również projekty Madivy i też dostępne są w Decoratore- klik. Ja jako jej ambasadorka, jestem szczęśliwą posiadaczką takiego kompletu. Pled zawsze mam pod ręką i nawet teraz, gdy do Was piszę, jestem nim otulona, bo jak widać za oknem - jesień idzie. Jest on niezwykle przyjemny w dotyku i taki cieplutki.




W Decoratore przygotowałam dwie stylizacje stołów. 
Właśnie tą b&w i drugą błękitno-złotą, w nadmorskim klimacie.









Wolicie aranżację pierwszą czy drugą? 
Przy którym stole chętniej byście zasiedli? 


Ściskam Was serdecznie!

Zoyka


Wizyta w Decoratore!



 Intensywność potrafi być męcząca ale i piękna! Sami zobaczcie jak piękna! Niecałe dwa tygodnie temu wraz z moją Madivą Creative, odwiedziłam Decoratore - klik. Kto obserwuje mój Instagram to wie, a żeby było ciekawiej dostałam masę zapytań o lokalizację showroomu. Moi Kochani, showroom mieści się w Kętach nieopodal Oświęcimia i dla niektórych z Was będzie to swoiste odkrycie. Dokładny adres znajdziecie na stronie internetowej sklepu.



Czego dotyczyło nasze spotkanie? No wiadomo, samych przyjemności :) Po pierwsze dobrze się dogadujemy, nie tylko ja plus Magda, ale do spółki doszła jeszcze Edyta, właścicielka Decoratore. Jako, że jesteśmy mega kreatywne, we własnym gronie zwłaszcza, nasze spotkania kończą się nie tylko burzą mózgów, masą pomysłów ale i tym razem sesją zdjęciową. Miałam przyjemność zaaranżować cały showroom i potem wszystko sfotografować.



W sumie popełniłam gafę bo mogłam zrobić zdjęcie "before" ale jak już zaczynam działać to zapominam o bożym świecie. Wpadam w wir i wszystko zaczyna się kręcić.



 Ale po kolei. Sofa, konsola i stolik przyjechały z BK Meble. Jakiś czas temu poznaliście już tą firmę, gdyż właśnie od nich pochodzi moja salonowa ława. Odsyłam Was do TEGO postu - klik, w ramach przypomnienia. Na sofę trafiły nie tylko poduszki z asortymentu Decoratore ale też niesamowite projekty Madivy z monogramami, tym razem w kolorze beżowym i niebieskim. Te kolory maksymalnie mnie oczarowały i idealnie zgrały się z sofą.



Wasze wprawne oko pewnie wychwyci na zdjęciach grafiki Madivy, które były specjalnie zaprojektowane do Projektu Luxury - klik. I tutaj mam dla Was niespodziankę, bo grafiki są dostępne w Decoratore - klik. Sami widzicie, że nasze kobiece działania zataczają szerokie koła :)










To nie wszystkie ujęcia z naszej wizyty. Musiałam podzielić je na dwa posty ze względu na ilość i jednocześnie nie chciałam, żeby Wam coś umknęło. W kolejnym wpisie bardziej skupię się na Decoratorowych aranżacjach stołu i zobaczycie co nowego zaprojektowała Madiva! Ja jestem zachwycona, zauroczona i chcę jeszcze więcej, a biedna Madiva spełnia moje kaprysy i zachcianki :) 

Uciekam do kolejnych zajęć więc ściskam Was serdecznie!

Zoyka