Apogeum zmian salonowych i fotel





Przez mój salon przeszedł tajfun.
Ale to już wiecie bo wspominałam ostatnio. 
 Projekty mi się piętrzą a ja upiększam sobie salon...phi :)
Ja już wiem jak jest. Obecnie jestem na etapie dobrania paru dodatków
 uzupełniających i wiążących całość.
I mogę tylko dodać, że jestem zadowolona.















 Farba jakiej używałam przyjechała z Weston z Anglii.
Kredowa, bezzapachowa i bardzo gęsta.
Przyznam się ,że potrzebna dobra technika do nakładania tego typu farb.
Ogromną zaletą na pewno jest to ,że po malowaniu fajnie się ją spiera z ubrań czy szmat ale i fajnie się przeciera papierem ściernym by zniwelować ewentualne nierówności.
Aaaaaa i można nia malować bez uprzedniego maega szlifowania 
i czyszczenia jakiejkolwiek powierzchni.
Na koniec czyli po malowaniu używa się wosku a potem poleruje by zabezpieczyć mebel.









 Zbędne dziury jak zwykle potraktowałam szpachlą.
Tym razem dobrze to zrobiłam więc nawet ich nie widać po przemalowaniu.







 I .......!!!!
On !!!!
Moja miłość od pierwszego wejrzenia.
Jest piękny mimo przetarć na podłokietnikach.
Tapicerować go na razie nie będę bo kolor mnie urzekł i naprawdę jest 
w dobrym stanie jak na fotel używany.
Przemalowałam mu tylko nogi ale o tym wkrótce :)













Po dwudniowej tyranii wszystko pomalowane :)
Teraz relax i powrót do pracy i projektowania.




Serdeczności !


Zoyka


Zobacz inne posty

15 komentarzy:

  1. Zaciekawiłaś mnie, zatem czekam niecierpliwie na finał :) Fotel kolorek ma faktycznie piękny!
    Odpoczynku życzę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Szalejesz :) Nigdy nie próbowałam farb kredowych, ale podobno są bardzo dobre- no i nie trzeba mebla przedtem szlifować :) Pochwal się efektem końcowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A fotel cudowny!!! Gdzie ty takie cudo upolowałaś??

      Usuń
    2. Meble pomalowane i stwierdzam że tak bardzo przyzwyczaiłam sie do śnieżki że trochę się namęczyłam :)

      Usuń
  3. Nienawidzę Cię za ten fotel!Oczywiście nienawiść jest z przymrużeniem oka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehehhe no boski jest jak cholera :)

      Usuń
  4. Oj dzieję sie Efekty mam nadzieję niedługo bo wytrzymać się nie da tak podkręciłaś atmosferę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzieje się, dzieje :) Fotel urokliwy, ale czekam na więcej!
    Udanej niedzieli :)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jest tak źle ;) Ciekaw jestem jak to wyszło. Kiedy będzie wpis ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łukasz, salon "się nadal robi " :) więc cierpliwości. Sama jestem ciekawa co ja jeszcze wymyślę :)))

      Usuń
  7. Oj fotel wygląda CUDOWNIE. Już czuję jak wygodnie się w nim siedzi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przemiana mebli z Bodzia, jest niesamowita, jak zobaczyłam to w Twojej galerii, to mnie zatkało, dosłownie, całe biuro mam wyposażone w Bodzio i codziennie na nie patrzę i w życiu bym nie powiedziała, że takie cudo można z tego zrobić, ale czasami tak jest, że jak za długo na coś patrzysz to tego nie widzisz, a wracając do farb, to powiem nie wiedziałam, że Rust-Oleum ma w swojej ofercie kredowe farby, ja używam Americana Decor, wosku też używam z tej samej firmy, tylko jest to wosk płynny, nakładasz go pędzlem, i nie musisz, polerować a to duża zaleta, i występuje w dwóch wersjach, mat i pół mat, chociaż nie wiem czy nie pojawił się już połysk, masz rację zaletą kredówek jest to, że nie trzeba przygotowywać powierzchni, chociaż powiem Ci, że jak robiłam dębowy kredens, a nie wiedziałam, że będę go malowała kredówką, wyczyściłam go do gołego drewna, no i się zaczęło,po pierwszej warstwie farby, wyszły plamy, ile ja się naczytałam co z tym zrobić, dopiero zamówiłam bloker z tej samej firmy, czekałam najpierw na bloker kilka dni później na to aby mebel był suchy, prawie dwa tygodnie w plecy, ale się udało. Morał z tego taki, że jak kredówka to nie czyszczenie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam że fotel wygląda na profesjonalną robotę

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jeśli pozostawisz po sobie znak :) dziękuję !