Fotelove Laury - Gala Collezione



W lipcu minął rok od momentu przeprowadzki na "stare-nowe" lokum. Może to nie pałac jaki był i nie ten metraż o jakim marzę, ale jak to się potocznie mówi - "ciasne ale własne". I nie...to nie dom o jakim myślę i to nie wiocha o której śnię :) Mój syn jest już dorosły i nie mieszka z mamusią. Jest to za równo szczęściem i nieszczęściem. Rodzic dorosłego, bądź dorastającego dziecka wie o czym piszę. Moja córka jest już nastolatką. Jej pokój znajduje się za ścianą salonu. Tu też Was niebawem zaskoczę mega pink metamorfozą. Zmiany zaczynają być istotną częścią mojego życia. Lepsze czy gorsze...po prostu zmiany. Może akceptacja nie jest moją mocną stroną, ale zmierzam do tego by była. Kiedyś będzie, ot co. Postanowienia noworoczne w październiku też mają swój urok.



Tak naprawdę ten pokój czekał na odsłonę cały ten rok. Jedno jest pewne. Jeśli czegoś nie zrobicie przy przeprowadzce i remoncie, wlec się będzie za Wami nieubłaganie. Gałki do szafy będą czekały na montaż w dogodnym terminie, listwy przypodłogowe zaczną błagać o litość gdy obiektyw zauważy ich brak. O innych "niewykończeniach" nawet nie wspomnę. Odwleczone, zapomniane, wymazane. Detale...Zapominamy, że detale jak szczegóły są najważniejsze i najistotniejsze.



Ale do sedna. Momentem zwrotnym był zielony fotel z Gala Collezione. Kiedy dotarły próbki materiałów i wybarwień nóg, nie miałam wątpliwości. Postawiłam na Rivierę 36 i białe nóżki. Model nie inny tylko NEO II.



 Zaiste mały metraż nie jest łaskawy dla obiektywu ale do popisu aranżacyjnego jak najbardziej. Moja nastolatka w pełni mi zaufała i generalnie jest bardzo zadowolona z efektu końcowego.



Zwróćcie uwagę, że połączenie zieleni z różem i granatem, podbite zostało złotymi i miedzianymi dodatkami. 
Po raz kolejny okazało się jakie znaczenie ma detal.








Efekt jaki zamierzałam osiągnąć, jest efektem końcowym. Może jeszcze dwa lata temu bardziej upierałabym się przy black&white. Jednak jestem stylistką i zmiany nie są mi obce. Postawiłam tym razem na kolory. 
Jak Wam się podoba?

Do następnego wpisu!

Zoyka


Zobacz inne posty

6 komentarzy:

  1. Przecudnie bardzo choć podobała mi się równie Twoja stylówka black & white. Połączenia kolorystyczne absolutnie w punkt. Ja co prawda przymierzam się do zmian w stylu hampton czy modern hampton ale zobaczę jeszcze jak to będzie ewoluowało. W każdym razie czekam na dalsze metamorfozy z Twojego „ciasnego ale własnego” jak piszesz królestwa. Koniecznie te pinki-róże córeczki. Może Twój salonik w całości proszę jeszcze i to mnie zainspiruje do innych jeszcze zmian. Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  2. Fotel piękny :) ...choć jako fotel do nauki przy biurku raczej się nie sprawdzi. Ale coś za coś ;) Poza tym pokój wygląda bardzo elegancko :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny fotel. Cała aranżacja robi wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach ten fotel - takich dziś już nie ma zbyt wiele. Pewnie wygodny bo na pewno bardzo stylowy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Największe wrażenie zrobiły na mnie welurowe dodatki - fotel i poduszki skradły moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne połączenie zieleni z bródnym różem.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jeśli pozostawisz po sobie znak :) dziękuję !