Tła do fotografii kulinarnej

I tak oto nastał czas kiedy zaczynam dzielić się moją wiedzą fotograficzną od podstaw. Swoistym starterem będzie podpowiedź jak własnoręcznie wykonać tła. Ja na ich punkcie mam totalnego fioła. Kolor ma dla mnie bardo istotne znaczenie i nie chcę by cokolwiek mnie ograniczało. Jeśli mnie zapytacie ile teł mam na składzie, to mogę migać się od odpowiedzi, bo nie liczyłam, a jest ich naprawdę sporo. Oczywiście ilość teł zależy najczęściej od powierzchni do ich przechowywania. Ja mogę sobie pozwolić na tą właśnie niepoliczalną ilość gdyż posiadam całkiem spore studio. Nie byłabym też sobą gdybym kilkunastu sztuk nie miała na składzie w domu :) Wszak fotografuję i w studiu i w domu w zależności od rodzaju sesji i wygody własnej. Moja praca to moja pasja i styl życia. W tej kwestii wszystko podporządkowuje pod siebie i czerpie z tego przyjemności za czym idzie spokój ducha i samorealizacja.

Ale do rzeczy...Na pewno musisz uruchomić w sobie duszę artysty malarza :) Jest to zabieg bardzo przyjemny i niezwykle kreatywny. Tła które wykonałam służą mi jako tła a nie podkłady. Posiadam też tła które pełnią podwójną rolę. Na czym polega różnica? Te o których będzie dzisiaj mowa to tła płócienne czyli takie na których maluje się obrazy. Te które robią podwójną robotę wykonuje z drewna. W fotografii kulinarnej podłoże na którym pracujemy z potrawą musi być odporne na różne zabrudzenia. To nie jest jednorazowa akcja. Mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi. Dlatego te canvasowe tła są dla mnie typowymi tłami które stawiam pionowo do dania i robią mi po prostu część scenerii.


 

POTRZEBNE BĘDĄ:

- tła płócienne typu CANVAS - do kupienia tak naprawdę wszędzie - Action, Empik, Castorama, Lidl, OBI, Pepco, Auchan, sklepy papiernicze - rozmiar wg. potrzeby 

- farby akrylowe lub kredowe - mix kolorów 

- gąbki kuchenne, pędzelki, wałeczki malarskie  

- folia malarska 

Przed malowaniem zabezpiecz powierzchnię podłogi lub stołu na której położysz płótno. Do tego idealnie nada się właśnie folia malarska. Wybierz kolory i wyciśnij na podłoże. Zazwyczaj są to kolory z jednej gamy różniące się odcieniem. Rozetrzyj je gąbeczką i delikatnie połącz. Fajnym zabiegiem jest wklepywanie farby w płótno. Wtedy powstają też efektowne zgrubienia których nie rozcieram. Następnie podsusz tło - do tego najlepsza będzie suszarka. I powtórz zabieg. I znowu suszenie. Zazwyczaj mnie ponosi i dłonie idą w ruch. Wtedy też uzyskuję cieniowanie o jakie mi chodzi. Podobnie traktuję drewniane powierzchnie. Kupuję deski w markecie budowlanym, następnie je zbijam lub sklejam. Maluję i gotowe. W tym wypadku wykorzystuję dwie strony "medalu". Z każdej strony robię inny kolor tła. To się wtedy nazywa minimalizacją powierzchni użytkowej i pełnym wykorzystaniem zasobów :) Poniżej efekty mojej pracy i muszę przyznać, że jestem z nich bardzo zadowolona. Gdy je wykorzystam do sesji na pewno się pochwalę jak pięknie współpracowały.   







Mam nadzieję, że w jakiś sposób Wam pomogłam. W kolejnym poście poświęconym fotografii pokażę propsy czyli niezbędne akcesoria do fotografii kulinarnej. I tak krok po kroku dojdziemy do innych ciekawych tematów foto.

Do następnego razu!

Zoyka

Zobacz inne posty

15 komentarzy:

  1. płyta hdr zajmuje ciut mniej miejsca i jest dwustronna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A owszem i tak. Pisałam o tym odnośnie desek. Ale ja lubię pracować na płótnach i taki był zamysł wpisu.

      Usuń
    2. Dodam jeszcze, że płótno inaczej odbija i łamie światło niż płyta hdr więc warto sprawdzić przed obiektywem. Efekt jest ważniejszy niż te ciut więcej miejsca.

      Usuń
  2. Świetny patent, chyba sama muszę się trochę pobawić. Jak na razie do zdjęć wykorzystuję to, co znajdę wokół, jakieś apaszki, kardigany, koce, ścinki deski elewacyjnej, ale już zaczyna mi brakować czegoś nowego. Proste DIY, ale niezwykle efektowane :D

    Pozdrawiam, Melka blogerka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj koniecznie spróbuj :) będziesz zadowolona. I koszt tego DIY jest akuratny i ostrzegam....wciąga :)))

      Usuń
  3. O jejku, ale ciekawy pomysł! Muszę sama wypróbować, bo fotografią kulinarną to jeszcze się nie zajmowałam. Wszystkiego warto spróbować. Fotograf niczego się nie boi prawda? :D
    Będę pewnie częściej zaglądać !

    W wolnej chwili zapraszam. Może akurat poezja, którą tworzę umili Pani zimowy wieczór <3
    jestnaapisane.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny wpis, świetne fotografie, pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Każde tło wygląda bardzo ładnie i oryginalnie

    OdpowiedzUsuń
  6. Super tła i już wiem, że stąd masz te fantastyczne fotografie! Pozdrawiam, Magda

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładne tła, na pewno świetnie wyglądają i prezentują się na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny efekt :D zawsze inspirowała mnie taka kreatywność, uwielbiam podpatrywać takie smaczki :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Super pomysł z tymi tłami, a ile można przy tym zaoszczędzić :D
    Przy odrobinie chęci można też zachęcić dziecko do zabawy.

    OdpowiedzUsuń
  10. fajny pomysł, wykorzystam go na pewno :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jeśli pozostawisz po sobie znak :) dziękuję !