Salonow B&W


To jest chyba najdłużej "czasowo" pisany post.Jakieś rozkojarzenie mnie dopadło i zamiast się skupić na pisaniu "biegam" po wnętrzarskich stronach i podziwiam. Strasznie się cieszę,że bierzecie udział w moim   - Vanilliowym GIVEAWAYS -   bo dzięki waszym komentarzom trafiam w ciekawe i dotąd nie znane mi miejsca pełne inspiracji :) Dzisiaj po weekendowe porządki więc skorzystałam z okazji i aparat wpadł mi w ręce. Małe kosmetyczne zmiany które i Wam jak się domyślam nie są obce :)




Nowy nabytek który zagościł w salonie to mała lampka znaleziona u mojego taty w piwnicy. Rocznik '78.
Obcięłam kabel bo nadawał się do wymiany więc lampka na razie tylko sobie "wygląda" i nie świeci. Abażura też nie posiadała a ten tutaj jest zastępczy. Marzy mi się taki w czarno-białe paseczki.

\

I przyszła kolej na salon w tonacji B & W.
Trochę odmiany wśród kolorowych zdjęć .





 W salonie zawisł w końcu mój stary żyrandol kupiony wieki temu w Ikei.
Tak na marginesie byłam tam w ostatni weekend i... potrzebuję worek pieniędzy :)



pozdrawiam Was ciepło !

Zoyka

6 komentarze:

Będzie mi miło jeśli pozostawisz po sobie znak :) dziękuję !

W salonie

Po raz kolejny mam ochotę wyrzucić swój aparat przez okno.Już swoje odsłużył biedak i ma w nosie moje wymagania.Postanowiłam zbierać na nowy i basta ! Dzisiaj w ferworze porządków wymieniłam zdjęcie w ramce. Wcześniejsze w kolorze sepii gryzło mi się tak jakoś z otoczeniem a czarno - białe wpasowało się idealnie. Jako że zbieram się za wywołanie zdjęć które mają znaleźć się w tej i paru innych ramkach,zdesperowana sięgnęłam po gazety i tak oto za szybę trafiła "reklama " Ralpha Laurena :)Nie wiem jak Wam ale mnie się podoba :)




Przy okazji pochwalę się moim nowym nabytkiem z  home & you. 
Szklany lampion  na czarnej,metalowej nóżce !
Na dnie ma lusterko przez co pięknie odbija świeczki.
To łup z mojej ostatniej wyprawy na wyprzedaże. 
Kupiłam go za 26zł.Przeceniony był z 89zł.



Od dawna chodziła za mną doniczka w czarno-białe paski.
Niestety udało mi się zdobyć tylko taką w Leroy Merlin za 13zł.
Kawałek futerka na zdjęciu to jeden z udanych zakupów w Lumpexie :)
To była osłonka na termofor - piękna, nie zniszczona ,według moich ustaleń nowa :)
Została przerobiona na mini poduszkę.
Mój mąż myślał że "zamordowałam" misia pluszowego, obcinając mu głowę,ręce i nogi.
Czyli poduszka - misiowy kadłub :)
Ale co to to nie ! :)



I kolej na Audrey ! Gdy  Iza z  MLS.blog  ogłosiła wyprzedaż a ja ujrzawszy Audrey nie zastanawiałam się wcale.Wiedziałam,że musi być moja.  I w ten sposób stałam się dumną właścicielką obrazu który zawisł w salonie :)





Przypominam o moim - Vanilliowym GIVEAWAYS -



Do następnego razu !
Pozdrawiam Was ciepło !


Zoyka

12 komentarze:

Będzie mi miło jeśli pozostawisz po sobie znak :) dziękuję !

Vanilliowe Giveaways

Pora na rozdawanie nadeszła i niezmiernie mi miło,że mogę Was czymś poczęstować.
Vanilliowe GIVEAWAYS to po prostu niezbędnik :)
Popijając herbatę zaparzoną w małym imbryczku,otulona zapachem Vanilli z palącej się świeczki, zanotujesz w kalendarzu wszystkie swoje plany.

Tak więc do zgarnięcia :
  1. kalendarz na rok 2015
  2. świeczka o zapachu Vanilli
  3. imbryczek z filiżanką

Zasady Vanilliowego GIVEAWAYS :
 
1.zapraszam do umieszczenia komentarza  pod tym postem jako chęć uczestnictwa
2.zapraszam do grona obserwatorów mojego bloga oraz polubienia True Fashion Home  3.proszę o umieszczenie banera ( zdjęcie nr.1 )  z linkiem do zabawy na swoim blogu 
4.jeśli nie posiadasz bloga zostaw w komentarzu swój adres @



Czas trwania Vanilliowego GIVEAWAYS
  do 19.02.2015 r.

Życzę powodzenia !
ściskam


Zoyka

71 komentarze:

Będzie mi miło jeśli pozostawisz po sobie znak :) dziękuję !

Kelly i krzesło

Nastała upragniona rzeczywistość.
Dzieciaki do szkoły,mąż do pracy a ja w końcu łapię chwile spokoju. Bardzo ich kocham ale muszę stwierdzić ,że co za dużo to nie zdrowo a przerwa świąteczna była wyjątkowo dłłłuuuga...:)
Mikołaj w tym roku był bardzo dla mnie szczodry i zamiast skrobaczki do auta albo futerału na kierownicę dostałam dwie upragnione książki. W jednej jestem zakochana bez pamięci !
Praktycznie się z nią nie rozstaję i muszę napisać iż czytana i oglądana przede wszystkim...za dnia chłonie się ją inaczej i wieczorem inaczej- przy "uśpionym" świetle.
I tak Kelly Hoppen stała się moim wnętrzarskim guru :)



Każda aranżacja w jej wykonaniu to dla mnie strzał w dziesiątkę.
Może dlatego,że również kocham kolory takie jak ona.
Dodatki pełne klasy i wdzięku zapierają dech w piersiach i inspirują, ba nawet bardzo inspirują !



Druga pozycja to "Sztuka aranżacji wnętrz".
Dużo kolorów,masa inspiracji i ciekawych podpowiedzi.





I jak tu nie kochać Mikołaja? :)
Druga sprawa to krzesło. Pewnie mnie wyśmiejecie ale co mi tam. Jadąc dzisiaj po córkę do szkoły zobaczyłam ,że pod śmietnikiem stoi dużo mebli. Pomyślałam ,że pewnie ktoś robił remont i w tym momencie moje oczy utkwiły w wystające spod zwiniętego dywanu nogi...Chwila zastanowienia, zaparkowanie auta,porozglądania się czy nie ma "świadków" i śmietnikowe cudo znalazło się w samochodzie.I wiecie co??? WCALE nie żałuję. Pooglądałam je w domu dokładnie i stwierdzam,że jest w całkiem dobrym stanie. Nogi nie obdarte,bez ubytków drewna i ma potencjał.
Nie ma jednak siedziska ale to i nawet lepiej.
TAAAADDDAMMM !



Mam już wobec niego niecne zamiary :)
Podejrzewam że skończy w czarno-białych barwach.
DIY jaki znalazłam na blogu MY HOUSE MY WORLD
najbardziej przypadł mi do gustu. Pasiaste siedzisko to jest to.Brakuje jedynie w wykończeniu ćwieków.

A Wy co myślicie o mojej "zdobyczy" ? Może macie jakieś sugestie i podpowiedzi? Będę wdzięczna bo nigdy nie współpracowałam z takim krzesłem :)

Buziaki !

Zoyka

3 komentarze:

Będzie mi miło jeśli pozostawisz po sobie znak :) dziękuję !