House shop




Przyszła pora na odsłonę kolejnego sklepu którym po prostu się zachwyciłam!
Weszłabym w posiadanie wielu rzeczy muszę tylko namierzyć odpowiedni bank :)



W tym tygodniu znaczek "Zoyka POLECA"  przyznaję


 





Kasia założyła  House Shop w październiku 2013 roku jako efekt fascynacji 
nie tylko skandynawskim designem , prostotą formy
ale także upodobaniem orientalnych klimatów.

Oferowane przez House Shop przedmioty są staranie selekcjonowane 
tak aby można je było płynnie ze sobą łączyć.

Starannie dobrane marki są dewizą sklepu.
 Bez wątpienia każdy znajdzie tu coś dla siebie a w szczególności miłośnicy 
czerni,bieli i szarości oraz zwolennicy naturalnych surowców i materiałów.
Przepiękna ceramika z Bolesławca a także ceramika marokańska 
zachwyca swoją fakturą i nienagannością formy.
Niesamowite tekstylia , dekoracje i ozdoby są atutem House Shop.

































































































A oto moja lista zakupów jakie chętnie bym wykonała w House Shop.
Bardzo ograniczona ale chciałam się zdecydować tylko na te " NAJ " potrzebniejsze rzeczy :)
Teraz tylko czas na organizowanie gotówki.





A Wy o jakich zakupach marzycie w House Shop ?
Na pewno na jednej rzeczy się nie skończy :)



pozdrawiam Was serdecznie !





Zoyka

5 komentarze:

Będzie mi miło jeśli pozostawisz po sobie znak :) dziękuję !

Wyniki konkursu


Tak jak obiecałam dzisiaj podam zwycięzcę - Vanilliowego GIVEAWAYS -
Bardzo mi miło,że bawiliście się ze mną bo przy okazji poznała wiele ciekawych blogów i blogerek :)Policzyłam wszystkie komentarze i ich stan wykazał liczbę 61.
Wrzuciłam ją generatora liczb co dało mi wynik.....

....35 !
A pod tym numerem znajdował się komentarz :

GRATULUJĘ I DZIĘKUJĘ !


Uściski !


Zoyka

11 komentarze:

Będzie mi miło jeśli pozostawisz po sobie znak :) dziękuję !

Tackowy DIY



Korzystając z okazji i resztek białej,akrylowej Śnieżki do drewna wzięłam w obroty dwie 
ciemno-brązowe tacki : dużą i małą. Dodatkowo uwieńczone zostały pineskami które miały zdobić komódki ale tak jakoś się nie odważyłam. Dlatego zaszalałam przy tacach. Pracy było niewiele ale satysfakcja za to większa. Efekt końcowy mnie zadawala. Moje brzydkie,brązowe tacki nabrały charakteru GLAMOUR.
I teraz pasują do reszty salonu :)

























I co o nich myślicie?
Jestem ciekawa waszych opinii :)




Ściskam serdecznie !

Zoyka


30 komentarze:

Będzie mi miło jeśli pozostawisz po sobie znak :) dziękuję !

Metamorfoza komód z Ikei



W końcu zabrałam się za moje ukochane komódki. Naczytałam się,naoglądałam aż w końcu byłam gotowa i targnęłam się na nie:) Z jakim skutkiem ocenicie sami aczkolwiek jak zwykle nie jestem zadowolona  ze zdjęć gdyż nie oddają faktycznego stanu rzeczy. Na początku jak to zwykle bywa czyszczenie i szlifowanie. Postanowiłam też ,że użyję lakieru do drewna i padło na biały,akrylowy DAXOL. Sprawdził się on przy czystej sośnie ( RAST ) ale wiekowa sosna już nie dała rady i kompletnie sie nie pokrywała przy czym było widać wszystkie jej niedoskonałości. Wtedy wkroczyła ŚNIEŻKA - biała, akrylowa,jedwabisty połysk.
Bardzo ważnym czynnikiem była tutaj BEZZAPACHOWOŚĆ zarówno farby jak i lakieru.
Dodam również ,że nie porwałam się na drogie "specyfiki" bo stwierdziłam ,że w razie czego zawsze przyjdzie na nie czas. I dobrze się stało ! ŚNIEŻKA po prostu mnie zachwyciła a praca z nią to czysta przyjemność. I za polecenie jej dziękuję Panu w Castoramie :) Skończyło się na dwukrotnym pokryciu komód farbą i basta !
Gałki kryształowe zauroczyły mnie od momentu gdy zobaczyłam je na jednej z inspiracji. Wiedziałam,że do białych komód będą idealne tym bardziej ,że znalazłam takie większe o średnicy 4cm.




Mała komódka tak jak już wspomniałam była wiekowa. Pożółkła,stara sosna z wgnieceniami tu i ówdzie.I właśnie na niej szlifierkę szlag trafił :) Od samego początku wiedziałam że tutaj jedna gałka wystarczy dlatego użyłam szpachli do drewna w kolorze sosny i zakleiłam dziurkę w drugiej szufladzie.









Mój niespełna dwuletni RAST egzystował sobie w stanie surowym w garderobie.
Szlifowanie drewna polegało na niewielkim przeczyszczeniu i oczyszczeniu.
Tutaj również szpachla zadziałała gdyż dziurki na gałki zmieniły swoje umiejscowienie.



Boki i górę pomalowałam lakierem natomiast szuflady farbą. Zależało mi na tym by widoczne były sęki właśnie na bocznych elementach komody i na tym by jej całkowita powierzchnia nie była jednolita kolorystycznie.







Może będę nieskromna ale efekt końcowy w zupełności mnie zadowolił. Po ostatecznych przecierkach i szlifach farba jedwabista wygląda świetnie a delikatny  połysk znakomicie współgra z kryształowymi gałkami. Mam nadzieją, że bardziej zaprawieni w takiej robocie na powieszą na mnie psów :)
Przypomina ,że już tylko DO JUTRA można polować na 



Zapraszam Was serdecznie i pozdrawiam ciepło !

Zoyka


34 komentarze:

Będzie mi miło jeśli pozostawisz po sobie znak :) dziękuję !